Gdy pomidory nie dojrzewają – poznaj możliwe przyczyny
Nie zawsze pomidory dojrzewają na krzakach zgodnie z oczekiwaniami. Czasami owoce bardzo długo pozostają zielone, jakby postanowiły zostać na krzaku do końca życia. Przyczyn może być kilka. Nam wdał się we znaki pomidor oxheart. Nie była to jednak wina samej odmiany pomidora czy nasion, a po prostu paskudnej pogody.
Jak dojrzewają owoce pomidorów?
Owoce pomidorów dojrzewają w dwóch etapach, niczym dobry serial z dwoma sezonami. Pierwszy etap dojrzewania trwa około 3–4 tygodni. W tym czasie – po zapyleniu – rozwija się zielony owoc. Z dnia na dzień powiększa on swoją wagę i wielkość, jakby chodził na siłownię. Kolejny etap dojrzewania jest krótszy – trwa około 2 tygodni. W tym czasie owoc zmienia stopniowo kolor – na skutek naturalnych przemian barwników – na właściwy dla danej odmiany. To właśnie wtedy roślina zaczyna produkować likopen, czyli ten czerwony skarb, który sprawia, że dojrzały pomidor wygląda tak apetycznie.
Oba etapy dojrzewania mogą być krótsze albo dłuższe. W polskim klimacie zwykle do połowy lipca przedłuża się pierwszy etap dojrzewania owoców pomidora, zaś od drugiej połowy sierpnia – drugi etap dojrzewania. Najlepiej pomidory dojrzewają na przełomie lipca oraz sierpnia, kiedy słońce daje z siebie wszystko. Pomidor to owoc klimakteryczny, co oznacza, że może dojrzeć nawet po zerwaniu z krzaka – to taki niezależny buntownik wśród warzyw. Kluczową rolę odgrywa tu etylen – naturalny hormon odpowiedzialny za dojrzewanie, który roślina sama wytwarza i wydziela. Im cieplej i słoneczniej, tym tempo dojrzewania owoców idzie do przodu.
Jakie są przyczyny niedojrzewania pomidorów na krzakach?
Na tempo dojrzewania owoców pomidora ma wpływ wiele czynników. Niektóre są niezależne od człowieka, np. pogoda – niestety nie możemy jej przekupić. Zbiory można przyspieszać, wybierając m.in. wcześniejsze odmiany pomidorów, stosując odpowiednie nawożenie, czy przycinając liście i pędy. W polskim klimacie zdarzają się lata pomidorowe, w których jest wysyp owoców, a bywa też, że zbiory są słabe, mimo prawidłowej pielęgnacji – to taka pomidorowa ruletka. Krzewy pomidorów potrzebują zarówno ciepła, jak i dobrego żywienia, żeby w ogóle chciały nam pokazać dojrzałe plony.
Temperatura – cichy dyrektor dojrzewania pomidorów
Temperatura to jeden z tych czynników, które potrafią zrujnować cały sezon bez żadnego ostrzeżenia. Pomidor czuje się najlepiej w przedziale 20–27°C – wtedy chlorofil spokojnie ustępuje miejsca barwnikom, a owoce zaczynają pięknie wybarwiać się na czerwono, pomarańczowo czy żółto, zależnie od odmiany. Problem zaczyna się, gdy temperatura spada poniżej 10°C albo strzela w górę powyżej 30°C. Tak, dobrze czytasz – upały to wróg numer jeden dojrzewania pomidorów. Gdy termometr pokazuje 30°C i więcej, roślina dosłownie blokuje produkcję czerwonego barwnika i owoce mogą tkwić w zawieszeniu między zielonym a czerwonym tygodniami. Na takie upały szczególnie narażone są pomidory rosnące w gruncie bez żadnej osłony – pełne słońce przez cały dzień potrafi zrobić im więcej złego niż dobrego. Jeśli masz szklarnię lub tunel foliowy, masz przewagę – możesz regulować warunki. Pomidory uprawiane w tunelach foliowych i szklarniach dojrzewają szybciej i bardziej równomiernie, bo temperatura jest tam stabilniejsza. W otwartym terenie warto rozważyć lekką osłonę przed południowym słońcem w czasie największych upałów.
Nawożenie pomidorów – czym karmić, żeby owoc wreszcie dojrzał
Nieodpowiednie nawożenie to jeden z najczęstszych powodów, dla których pomidory nie dojrzewają tak, jak powinny. Roślina ta ma duże wymagania pokarmowe i potrafi być w tej kwestii dość wymagająca – trochę jak gość w dobrej restauracji. Nawóz do pomidorów powinien być dobrany do etapu wzrostu: w fazie kwitnienia i zawiązywania owoców roślina potrzebuje przede wszystkim fosforu i potasu, a azot schodzi na drugi plan. Azot to taki Red Bull dla rośliny – świetnie działa na wzrost liści i pędów, ale nadmiar azotu sprawia, że krzew rośnie bujnie i zielono, a owoce kompletnie nie chcą dojrzewać. Krzak wygląda jak dżungla, a owoców jak na lekarstwo. Potas to z kolei składnik, który realnie przyspiesza dojrzewanie – wspiera transport składników pokarmowych do owoców i pomaga im nabierać smaku oraz koloru. Fosfor natomiast odpowiada za dobre zakorzenienie i owocowanie. Gleba pod pomidorami powinna być zasobna, ale zbilansowana – nie wystarczy wrzucić nawozu raz na początku sezonu i zapomnieć. Regularne nawożenie pomidorów co 10–14 dni przez cały okres wegetacji to podstawa zdrowej uprawy i obfitych plonów. Pamiętaj też, że zła gleba to zły start – rozsada sadzona w wyjałowionej ziemi będzie miała pod górkę od samego początku.
Podlewanie pomidorów – ani za dużo, ani za mało
Podlewać pomidory trzeba regularnie, ale z głową. Pomidory potrzebują stałego dostępu do wody, szczególnie gdy zawiązują się nowe owoce i gdy te zaczynają rosnąć. Jeśli podlewasz nieregularnie – raz obficie, raz wcale – roślina reaguje stresem, który potrafi dosłownie pękać w owocach (słynna pięta boleśnie zna ten problem, bo gnicie piętki to właśnie efekt nieregularnego nawadniania). Obfite podlewanie po długiej suszy to prosta droga do popękanych owoców. Najlepiej podlewać pomidory regularnie, w mniejszych dawkach, najlepiej przy samej ziemi, a nie po liściach. W czasie upałów zapotrzebowanie na wodę rośnie, ale to nie znaczy, że masz zamieniać grządkę w basen – liczy się systematyczność, nie ilość na raz. Pomidory uprawiane w szklarni czy tunelu wymagają częstszego podlewania niż te rosnące w gruncie pod deszczem, więc trzymaj rękę na pulsie.
Etylen i banan – sekretna broń w przyśpieszaniu dojrzewania
Etylen to hormon odpowiedzialny za dojrzewanie owoców – działa jak wewnętrzny starter, który daje sygnał: „czas się czerwienić". Każdy dojrzewający owoc wydziela go w różnych ilościach, a pomidor należy do tych, które są na etylen wyjątkowo wrażliwe. Ta właściwość pozwala nam trochę oszukać naturę – i to w bardzo domowy sposób. Jeśli masz na krzaku lekko zabarwione owoce albo już zerwane zielone pomidory, połóż je w papierowej torbie razem z bananem. Banan to prawdziwy mistrz produkcji etylenu – wydziela go w tak dużych ilościach, że przyspiesza dojrzewanie wszystkich owoców w okolicy. To dlatego dojrzały banan położony obok zielonych pomidorów potrafi w ciągu kilku dni zrobić to, na co czekałeś tygodniami. Pamiętaj, że zerwaniu z krzaka nie musi towarzyszyć strach – pomidor klimakteryczny doskonale dojrzewa po zbiorze, o ile tylko dostanie trochę ciepła i etylenu. Nie wkładaj jednak pomidorów do lodówki – niska temperatura blokuje działanie etylenu i owoce zamiast dojrzeć, po prostu... zwiędną bez koloru i smaku.
Jak przyspieszyć dojrzewanie pomidorów na krzaku?
Przyspieszyć dojrzewanie pomidorów można na kilka sprawdzonych sposobów – i nie trzeba do tego magicznych specyfików. Pierwsza zasada to usuwaj pędy boczne regularnie, szczególnie te, które wyrastają w kątach między łodygą a liściem. Każdy zbędny pęd to dodatkowy odbiorca energii, której roślina mogłaby użyć do dojrzewania owoców. Usuwać warto też późne kwiaty i zawiązki, które i tak nie zdążą dojrzeć przed końcem sezonu – to takie trudne, ale konieczne decyzje. Dzięki temu roślina skupi się na owocach, które już rosną, zamiast zawiązywać nowe, skazane na niepowodzenie. Kolejny trik to przyciąć górę krzewu – okiełznaj nieco jego bujność, żeby energia szła do owoców, a nie w kolejne liście i pędy. Możesz też nieco ograniczyć podlewanie pod koniec sezonu – lekki stres wodny potrafi przyspieszyć dojrzewanie, bo roślina instynktownie przyśpiesza cykl i stara się skończyć owocowanie zanim warunki staną się trudne. Dla odmiany późny pomidor, który po prostu trafił na gorszy rok, warto zerwać gdy stały się czerwone tylko częściowo – lekko zabarwione owoce doskonale dojrzeją na parapecie w ciepłym miejscu. Uprawy pomidorów na działce to sport wymagający cierpliwości, ale z odpowiednią wiedzą masz naprawdę sporo narzędzi w ręce.

