Jak samemu zrobić mieszankę ziół prowansalskich
Zioła prowansalskie to niezwykle aromatyczna mieszanka ziół, ciesząca się niesłabnącą popularnością na całym świecie. Najczęściej dodajemy je do zup, sosów ziołowych, sałatek, twarogów, jajek czy mięs. Podkreślają smak i aromat potraw z grilla, potraw z ryb i drobiu.
Przyzwyczajeni do wygody – zazwyczaj kupujemy gotową mieszankę, chociaż osobiście uważam, że nie ma nic lepszego niż przygotowywanie tego typu kompozycji samemu.
Tym bardziej, że wszystkie zioła są już ogólnie dostępne na naszym rynku i możemy je bez problemu kupić albo w formie żywych roślinek, lub w formie półproduktów w sprawdzonych sklepach zielarskich.
Jeżeli decydujemy się na pierwszą opcję – to świetnie. Ziele trzeba będzie jednak samemu podsuszyć.

Suszenie ziół – jak zrobić to porządnie?
W lato ziele może być suszone na świeżym powietrzu, bądź na strychu czy w szopie – w zależności od tego, czym dysponujemy. Suszenie w takich miejscach sprawdza się tylko wtedy, kiedy na zewnątrz panuje słoneczna i ciepła pogoda. Jeżeli za oknami deszcz – wówczas trzeba się wspomagać elektrycznymi suszarkami, ponieważ suszenie na strychu będzie trwało zbyt długo i na skutek wilgoci ziele najpewniej zacznie gnić.
Czego nam nie wolno robić? Z całą pewnością nie wolno wystawiać ziół na bezpośrednie działanie promieni słonecznych, ponieważ zaczną one tracić swoją barwę. Jeżeli wystawimy na słońce rośliny zawierające olejki eteryczne – te pod wpływem temperatury najzwyczajniej w świecie wyparują, a razem z nimi ulotni się cały piękny aromat.
Liście możemy suszyć na tackach (najlepiej na drewnianej ramce z naciągniętą gazą) lub w inny wygodny dla nas sposób. Podobnie postępujemy z kwiatami. Prawidłowo ususzone ziele powinno zachować naturalną barwę. W zależności od grubości liści – suszenie trwa od 1 do 3 tygodni. Ważne, żeby rośliny znajdowały się w przewiewnym miejscu i miały dostęp do świeżego powietrza, a nie kisiły się jedne przy drugich.
Jeśli kupujemy w zielarni zioła już ususzone – problem suszenia mamy z głowy. Poniżej przedstawię listę składników niezbędnych do przygotowania aromatycznej mieszanki. Bo ziele wystarczy tylko odpowiednio skomponować i wymieszać...

Zioła prowansalskie – przepis i składniki mieszanki
Zioła suszone:
- 3 łyżki oregano
- 3 łyżki tymianku
- 3 łyżki natki pietruszki
- 2 łyżki bazylii
- 1 łyżka kwiatów lawendy
- 1 łyżka rozmarynu
- 1 łyżka szałwii
- 1 łyżka mięty
O czym musimy pamiętać? No może nie musimy, ale powinniśmy...
Ważne, żeby nie rozdrobnić ziół ani przed przygotowaniem mieszanki, ani podczas samego mieszania składników. Jeżeli chcemy, aby ich aromat został w pełni zauważony – najlepiej rozcierać je zaraz przed dodaniem do potrawy, najchętniej w moździerzu. To wydobędzie z nich najistotniejsze walory. Szczypta świeżo rozgniecionego ziela potrafi naprawdę zdziałać cuda.
Nie zapominajmy też, że zioła powinny być przechowywane w szczelnych pojemnikach (słoikach, które można dobrze zakręcić) postawionych najlepiej w zaciemnionym miejscu.
Prowansja w słoiku – skąd pochodzi ta aromatyczna mieszanka?
Zioła prowansalskie to nic innego jak słoneczna Prowansja zamknięta w słoiku. Ten region na południu Francji od wieków słynie z tego, że niemal każde ziele rośnie tam niemal samo z siebie – wystarczy ciepło, skały i morska bryza. Francuska mieszanka ziołowa to w kuchni śródziemnomorskiej coś w rodzaju wizytówki – tak jak u nas majeranek trafia do bigosu, tak tam zioła prowansalskie świetnie komponują się z niemal każdym daniem kuchni francuskiej. To przyprawa, bez której trudno wyobrazić sobie tamtejszą kuchnię.
Co właściwie wchodzi w skład mieszanki? Każdy producent ma swoje proporcje, ale prawdziwe zioła prowansalskie zawsze bazują na kilku filarach. Tymianek nadaje głębię, rozmaryn dodaje charakteru, bazylia – słodyczy, oregano – wyrazistości, a majeranek łagodzi całość. Do tego dochodzi cząber, szałwia i estragon, które sprawiają, że mieszanka nabiera tej niepowtarzalnej, ziołowej osobowości. Proporcje to klucz – zbyt dużo rozmarynu i całość staje się szorstka, zbyt mało tymianku i traci głębię. Najlepiej eksperymentować i znaleźć własne ulubione proporcje.
Warto też wiedzieć, że przygotowanie mieszanki ziół we własnym zakresie pozwala kontrolować jakość każdego składnika z osobna. Zamiast sięgać po gotowy produkt niewiadomego pochodzenia, możemy zadbać o najwyższą jakość mieszanki, dobierając suszonych ziół od sprawdzonych dostawców lub hodując je we własnym ogródku. Smak robi różnicę – i to naprawdę czuć.
Mieszanka ziół prowansalskich w kuchni – gdzie ją stosować?
Mieszanka ziół prowansalskich to jeden z tych ziołowych „kombajnów", które sprawdzają się niemal wszędzie. Jest świetnym dodatkiem do mięsa pieczonego w piekarniku – wystarczy natrzeć nią kurczaka, wieprzowinę czy jagnięcinę i gotować powoli, żeby ziele zdążyło oddać cały swój aromat. Zioła prowansalskie świetnie sprawdzają się też jako dodatek do różnego rodzaju mięs z grilla – wystarczy wymieszać je z oliwą i wcierać w kotlety przed samym grillowaniem.
Ale mieszanka prowansalska to nie tylko mięso. Ziołowy sos do makaronu, zupa pomidorowa z nutą Prowansji, zapiekanka warzywna czy sałatka z pieczonych bakłajów – to wszystko potrawy, które trawienie przyjmują z wdzięcznością, bo zioła delikatnie je wspierają. Właściwości zdrowotne ziół prowansalskich to temat na osobny artykuł, ale w skrócie: tymianek wspiera drogi oddechowe, majeranek ułatwia trawienie, a szałwia ma działanie bakteriobójcze. Można powiedzieć, że ta mieszanka to jednocześnie przyprawa i profilaktyka w jednym słoiku.
Warto też pamiętać, że mieszanki przypraw na bazie suszonych ziół najlepiej dodawać do potraw z odpowiednim wyprzedzeniem – najlepiej dodawać je kilkanaście minut przed końcem gotowania albo mieszać z oliwą i zostawiać na noc jako marynatę. Wtedy ziele ma czas, żeby naprawdę się otworzyć i podkreśla smak potrawy w sposób, który poczujesz od pierwszego kęsa. Do serów, past twarogowych czy domowego masła ziołowego sprawdzi się szczypta mieszanki wymieszana z odrobiną oliwy – prosto, a jak dobrze.

