Jak pozbyć się kreta z ogrodu, czyli Krecik w natarciu
Pomimo że jest całkowicie niegroźnym i dość sympatycznym zwierzakiem, działa na nas jak czerwona płachta na byka. A wszystko to za sprawą jego kopców, które potrafią niejednemu ogrodnikowi spędzić sen z oczu. Kret w ogrodzie to nieproszony gość, który potrafi w ciągu jednej nocy zmienić zadbany trawnik w pole minowe z ziemnymi pagórkami.
Kret to niewielki ssak obrośnięty burym futerkiem — kret jest ślepy, ale za to obdarzony niebywałym słuchem i węchem. Właściciel 44 zębów i silnych łap zakończonych wygiętymi pazurami, które są jego głównym narzędziem pracy. Kret europejski to gatunek, z którym najczęściej mamy do czynienia w polskich ogrodach i działkach.

Kret większość swojego czasu spędza na drążeniu podziemnych korytarzy, więc walka z nim nie należy do najłatwiejszych. Krecie tunele ukryte są pod ziemią na głębokości ok. 30–40 cm, a zimą nawet 50 cm. Ich długość może wynieść nawet 100 m. Kret jest najbardziej aktywny o poranku i to właśnie wtedy powstaje najwięcej jego kopców. Żywi się głównie robactwem, które sprytnie udaje mu się zlokalizować dzięki włoskom czuciowym znajdującym się na pyszczku i ogonie, oraz dzięki wspomnianemu już wyżej wyśmienitemu słuchowi. Nie lubi spacerów po powierzchni ziemi i naszych wychuchanych trawniczkach. Zdecydowanie pewniej czuje się w swoich korytarzach. Buduje sobie tam gniazdo i spiżarnię, którą na zimę zapełnia samymi rarytasami (czyt. dżdżownicami). W tej podziemnej lodówce może umieścić nawet kilkaset dorodnych okazów. To czego najbardziej nie lubimy u kretów, jest niejako efektem ubocznym jego podziemnej żywotności — czyli ta nieszczęsna powierzchnia i tworzenie kopców w najmniej oczekiwanych miejscach.
Rozpoczynając walkę z kretami, pamiętajmy przede wszystkim, żeby ich nie zabijać, ponieważ krety są pod ochroną — w Polsce objęty częściową ochroną gatunkową jest każdy osobnik tego gatunku. To nie jest może i najbardziej przemawiający do nas argument, ale jednak warto go wziąć pod uwagę. Bardziej powinien do nas przemawiać fakt, że krety są drapieżnikami, które przede wszystkim zwalczają naszych wspólnych wrogów plądrujących nasze uprawy — rolnice, pędraki, turkucie, drutowce. Krecie korytarze napowietrzają glebę, co może nas napawać wątpliwą radością, ale faktycznie wychodzi roślinom na dobre. Jeżeli krety pojawiły się w twoim ogrodzie, powinien to być dla nas znak, że ziemia nie jest w dobrej kondycji i że kryją się w niej tłumy szkodników — bo to właśnie do nich ciągną krety. Czasami wystarczy zastosować środki ochrony roślin do zwalczania szkodników (pędraków i rolnic), żeby w następnym sezonie kret się od nas wyprowadził sam z siebie.

Naturalne sposoby na kreta — sprawdź skuteczne sposoby, zanim sięgniesz po ciężką artylerię
Naturalne sposoby na kreta to najlepsze miejsce, od którego warto zacząć. Zanim wydasz fortunę na specjalistyczny sprzęt, wypróbuj to, co masz pod ręką — ogród sam w sobie dostarcza wielu narzędzi do walki z tymi podziemnymi intruzami.
1. Tworzenie naturalnych barier zapachowych jest metodą skuteczną, o ile będziemy je stosować regularnie. Krety są bardzo wrażliwe na intensywne zapachy — ich węch to prawdziwy supermoc, który możemy obrócić przeciwko nim. W sklepach są dostępne specjalne preparaty — mieszanki zapachów, których krety bardzo nie lubią. Można również wykorzystać rośliny dostępne w naszych ogrodach: aksamitki, komosy, wilczomlecz czy bazylia. Warto też pokusić się o olejki miętowe i lawendowe albo gałązki czarnego bzu wciśnięte w wejście do nory. Niektórzy rozgoryczeni właściciele ziemscy wlewają do tuneli ropę czy benzynę — krety się wynoszą, ale to sposób mało humanitarny i przy okazji szkodzi glebie.
2. Odławianie — jeżeli spustoszenie w ogrodzie sieje jeden osobnik, możemy spróbować go złapać. Cena oferowanych w sklepach pułapek waha się od 10 do 50 zł. Żywołapki to opcja humanitarna i bezpieczna zarówno dla zwierzęcia, jak i dla nas. Najpierw lokalizujemy świeżo usypany kopiec i odnajdujemy prowadzący do niego korytarz. Pułapkę umieszczamy w tunelu i czekamy. Jak zwierz się złapie, wynosimy go na odległą łąkę i wypuszczamy na wolność — z dala od naszych grządek.
3. Odstraszanie dźwiękiem — również skuteczna metoda, biorąc pod uwagę znakomity słuch, którym obdarzony jest nasz przeciwnik. Krety są wrażliwe na dźwięki i wibracje, więc odstraszacze dźwiękowe działają na nie jak alarm pożarowy. Na Allegro znajdziesz szeroką gamę urządzeń (m.in. solarny odstraszacz), które wytwarzają dźwięki o zmiennej częstotliwości. Takie urządzenia emitują wibracje i sygnały dźwiękowe niesłyszalne dla ludzkiego ucha, więc nie będą dla nas uciążliwe. Ultradźwiękowe i wibracyjne odstraszacze to dziś jeden z popularniejszych wyborów. Dźwiękowy odstraszacz można również przygotować samemu — wystarczy metalowy wiatraczek lub aluminiowe puszki zawieszone na paliku wbitym w ziemię, które pod wpływem wiatru hałasują wystarczająco mocno, żeby skutecznie odstraszyć lokatora.
4. Siatka na krety, to skuteczna profilaktyka, ale sprawdza się i ma sens przede wszystkim podczas zakładania trawnika. Siatki na krety można położyć bezpośrednio pod rolkami z trawą, a następnie przykryć nawierzchnią. Jeżeli chcemy zastosować siatkę, a mamy już trawnik w ogrodzie, liczmy się z bałaganem — konieczne jest warstwowe zdjęcie darni, ponowne jej ułożenie na rozłożonej wcześniej siatce, zwałowanie i późniejsza pielęgnacja aż do ponownego ukorzenienia.
5. Podziemne zapory — to też raczej profilaktyka, polegająca na niewpuszczeniu kreta na nasze podwórko. W tym celu pod ogrodzeniem należy wykonać solidne podmurówki. Wzdłuż ogrodzenia można również wkopać siatkę ocynkowaną (na głębokość 60 cm), żeby kret nie miał możliwości przedostać się na naszą część ogrodu. Taka ochrona twojego ogrodu od zewnątrz to inwestycja raz, a dobrze.
6. Gotowe substancje na bazie karbidu — karbid w połączeniu z wodą znajdującą się w glebie zaczyna uwalniać gaz wydzielający odstraszający i nieprzyjemny dla kreta zapach. Gazowanie jest jedną z bardziej skutecznych metod na pozbycie się tych intruzów, choć wymaga powtarzania po deszczach.
7. Nafta — czyli domowe sposoby rodem z babcinej encyklopedii ogrodniczej. Dawniej, kiedy nie było jeszcze tak wielu gotowych substancji, nasze babcie nasączały naftą kawałek szmaty i wsadzały ją do kretowiska. Zazwyczaj taki zabieg wystarczał, żeby krety się wyprowadziły. To jeden z tych sprawdzonych sposobów, który przetrwał próbę czasu.
Odstraszacz na krety — który wybrać i jak go skutecznie używać?
Rynek urządzeń do odstraszania kretów rozrósł się w ostatnich latach niesamowicie i dziś mamy do wyboru całe spektrum gadżetów — od prostych wibracyjnych palików po zaawansowane elektroniczne odstraszacze dźwiękowe zasilane energią słoneczną. Który wybrać? To zależy głównie od wielkości ogrodu i od tego, jak bardzo uciążliwy stał się problem.
Wibracyjny odstraszacz to absolutna klasyka gatunku. Wbija się go w ziemię jak kołek — działa dokładnie jak paliku wbitym w ziemię, bo nim właśnie jest. Generuje regularne wibracje rozchodzące się przez glebę, a ponieważ krety są bardzo wrażliwe na tego rodzaju drgania, zwyczajnie wolą się wynieść w spokojniejsze rejony. Zasięg jednego urządzenia to zazwyczaj kilkanaście metrów w każdą stronę, więc przy większym ogrodzie warto zainstalować kilka sztuk w regularnych odstępach. Solarny wariant tego rozwiązania to idealne połączenie wygody i ekologii — ładuje się sam i nie wymaga wymiany baterii co kilka tygodni.
Repelenty zapachowe i płyny odstraszające to z kolei broń chemiczna w naszym arsenale — oczywiście w pełni bezpieczna dla gleby i korzenie roślin, jeśli wybierzemy preparaty oparte na naturalnych składnikach. Wlewamy je lub aplikujemy w granulkach bezpośrednio do korytarzy i przy krawędziach działki, tworząc zapachową granicę, przez którą kret zwyczajnie nie chce przejść. Warto łączyć różne metody — odstraszacz wibracyjny plus bariery zapachowe to duet, który w wielu ogrodach przynosi naprawdę niezłe efekty.
Kret a nornica — nie myl tych dwóch intruzów w ogrodzie
Zanim sięgniesz po konkretne sposoby na pozbycie się kreta, upewnij się, że masz do czynienia faktycznie z kretem, a nie z nornicą. To częsty błąd, który sprawia, że kupujemy odstraszacz na krety, a problem i tak pozostaje — bo winowajcą okazuje się ktoś zupełnie inny. Rozróżnienie kretów i nornic ma naprawdę praktyczne znaczenie.
Nornica to mały gryzoń, który — w przeciwieństwie do kreta — jest roślinożercą. To oznacza, że nie przyszła do nas na ucztę z dżdżownicami czy larwami, tylko po korzenie roślin, cebulki tulipanów i inne smakołyki z naszych grządek. Szkody, które wyrządza, są często bardziej dotkliwe i bezpośrednie niż kopce kreta. Nornica kopie płytsze korytarze i nory, a jej obecność zdradza znikanie roślin od korzeni — dosłownie "wciąganie" ich pod ziemię. Na nornicę działają nieco inne metody zwalczania, choć pułapka i siatka sprawdzają się przy obu gatunkach. Jeśli więc po zakupie odstraszacza na krety twoje tulipany nadal znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki — sprawdź, czy przypadkiem to nie nornica urządza sobie w twoim ogrodzie podziemną stołówkę.
Zwalczanie kretów — skuteczne sposoby na kreta w ogrodzie krok po kroku
Skuteczne sposoby na kreta to nie jeden magiczny trik, ale przemyślana strategia. Zwalczanie kretów najlepiej zacząć od diagnozy: ile kopców widzisz, jak duży obszar ogrodu jest zajęty i czy problem narasta, czy utrzymuje się na stałym poziomie. To pozwoli ocenić, czy masz do czynienia z jednym osobnikiem eksplorującym teren, czy z całą siecią podziemnych autostrad.
Sprawdzony sposób na kreta łączy kilka metod jednocześnie — i właśnie na tym polega sekret skuteczności. Odstraszacz dźwiękowy lub wibracyjny zmienia okolicę w nieprzyjemne miejsce do życia, bariery zapachowe pilnują granic działki, a jeśli jeden osobnik jest wyjątkowo uparty — wkracza pułapka żywołapka. Ochrona przed kretami to też myślenie długofalowe: jeśli gleba w twoim ogrodzie roi się od pędraków i larw, krety będą wracać, bo mają po co. Skutecznie pozbyć się kreta na dłużej oznacza więc nie tylko przepędzenie go, ale też zadbanie o to, żeby nie miał powodów do powrotu. Sprawdź skuteczne sposoby na kreta dostępne poniżej — dobrane tak, żeby można je było stosować bez stresu, szkody dla środowiska i, co ważne, bez krzywdzenia tego sympatycznego, choć uciążliwego ssaka.
Do boju! :)

