Tanacetum vulgare - czyli wrotycz pospolity. Ta popularna bylina nazywana jest również mlecznicą czy piżmem. Kiedyś w zielarstwie był powszechnie stosowany w walce z pasożytami.
Wrotycz pospolity to bylina wieloletnia powszechnie występująca w Polsce porastając łąki, pola, zbocza i rowy. Można ją także dostać w postaci sadzonki w sklepach ogrodniczych. Dorasta do 1,5 m wysokości i posiada baldachowate, żółte kwiatostany. Mlecznica kwitnie od lipca do września. Wrotycz pospolity wydziela intensywny, kamforowy zapach.

W jaki sposób wykorzystać wrotycz zdrowotnie?
W ziołolecznictwie wykorzystuje się praktycznie całą roślinę. Jednak najbardziej wartościowe są ciemnożółte kwiaty, które zbiera się od połowy lipca do września. Zbiory kwiatostanów warto zaplanować na słoneczne dni - wtedy roślina ma w sobie najwięcej dobrego. Kwiatostany najlepiej suszyć w temperaturze 35°C, a wysuszone kwiaty przechowywać w szklanych naczyniach. Wrotycz pospolity zawiera olejki eteryczne, flawonoidy, garbniki, gorycze (β-tujon, izotujon), kwasy organiczne, monoterpenoidy oraz dużą zawartość potasu. Lecznicze działanie przypisuje się głównie obecności β-tujonu, a także laktonom seskwiterpenowym.
Wrotycz pospolity kiedyś
Wrotycz pospolity przed wiekami był cenionym surowcem zielarskim, stosowanym zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Mlecznica wykorzystywana była w medycynie średniowiecznej przy katarze czy jako środek pobudzający krwawienie miesięczne. Medycyna ludowa wrotycz pospolity wykorzystywała głównie w walce z pasożytami układu pokarmowego, przede wszystkim w leczeniu owsicy i glistnicy. Wrotycz zewnętrznie stosowany był w bólach reumatycznych i przy nadciągniętych ścięgnach oraz przy trudno gojących się ranach. Starsi ludzie - babcie i prababcie - wieszały wysuszony wrotycz w szafie, co miało odstraszać mole. Ciekawostką jest to, że w Norwegii, gdy kogoś bolały zęby, zapiekano mlecznicę w cieście i podawano obolałej osobie. W dawnej Bretanii robiono napój wrotyczowy, który chronił ludzi przed złymi mocami. Także w religii protestanckiej wykorzystywano wrotycz, umieszczając jego liście w książeczkach do modlitwy. Jego silny zapach zapobiegał uśnięciu modlących się wiernych.
Wrotycz pospolity dziś
Obecnie wrotycz wykorzystuje się jedynie do stosowania zewnętrznego, ponieważ zawiera w swoim składzie trujący tujon. Reguluje to rozporządzenie (WE) NR 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. Według dyrektywy wrotycz nie może znajdować się w mieszankach ziołowych przeznaczonych do stosowania wewnętrznego, a w preparatach farmakologicznych jego ilość musi być jasno określona, a skład wyszczególniony na opakowaniu. W mieszankach ziołowych do stosowania zewnętrznego jest jednak dopuszczony. Wyciągi z wrotyczu to prawdziwa apteka w jednej roślinie - działają przeciwrobaczo, przeciwgrzybiczo, przeciwwirusowo, przeciwbakteryjnie i pierwotniakobójczo. Mają też właściwość wykrztuśną, tonizującą i wzmacniającą, silnie żółciopędną, napotną, przeciwgorączkową i moczopędną. Działają nasennie i uspokajająco, łagodzą ból i obrzęki, wykazują działanie przeciwzapalne i rozkurczowe, a przy tym wspomagają pracę serca. Co ważne dla wszystkich, którym trawienie płata figle - wyciągi z wrotyczu pobudzają apetyt, regulują trawienie i wzmagają produkcję soków trawiennych. Wpływają też na gospodarkę hormonalną i regulują miesiączkowanie.

Wrotycz przeciwwskazania
Wrotycz zakazany jest dla kobiet w ciąży i karmiących piersią. Roślina ta powoduje poronienia, a składniki czynne zioła przenikają do mleka.
Jak wykorzystać wrotycz w domu i w ogrodzie?
Wrotycz pospolity wydziela charakterystyczny zapach przypominający kamforę, dlatego świetnie odstrasza muchy, komary, kleszcze i mrówki. Gdy nie mamy w domu moskitiery i w okresie letnim dokuczają nam muchy, wystarczy zrobić bukiet z wrotyczu i umieścić go w wazonie. Wywar z ziela wrotyczu wykorzystuje się do zwalczania stonki ziemniaczanej i mszyc. W ochronie roślin ogrodowych pomoże wrotyczowa gnojówka, którą przyrządza się na bazie świeżych liści. By ją przyrządzić, trzeba zalać 1 kg pociętych liści 10 litrami wody i odstawić na 14-20 dni. Następnie, gdy gnojówka przestanie się pienić, zmieszaj ją z wodą w stosunku 1:15 i opryskaj rośliny.
Zielarski kącik Kari - domowe wyroby z wrotyczu
Jeśli regularnie zaglądasz do naszego bloga, pewnie już znasz zielarski kącik Kari - miejsce, gdzie zamieniamy ogrodowe zbiory w praktyczne domowe specyfiki. Ten ziołowy kącik to przestrzeń dla tych, którzy wierzą, że najlepsze kosmetyki i preparaty pielęgnacyjne rosną w ogrodzie, a nie stoją na aptecznej półce. Wrotycz jest tutaj jedną z gwiazd sezonu i świetnie sprawdza się w kilku prostych przepisach, które każdy może zrobić w domu.
Pierwsza propozycja to mazidło wrotyczowe - coś w stylu babciowego balsamu na bolące mięśnie i stawy. Wystarczy namoczyć suszone ziele wrotyczu w oleju (np. słonecznikowym lub kokosowym) przez kilka tygodni, a potem połączyć z roztopionym woskiem pszczelim. Gotowe mazidło nakładamy na skórę w miejscach, gdzie dokuczają nam bóle i zapalenie - działa rozluźniająco i łagodząco, a jego działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe doceniały już nasze prababcie. Druga propozycja to mydło wrotyczowe - do jego przygotowania możesz użyć gotowej bazy mydlanej, wzbogaconej o kilka łyżek mocnego naparu z wrotyczu oraz kilka kropli olejku eterycznego. Takie mydło ma działanie przeciwbakteryjne i jest łagodne dla skóry skłonnej do stanów zapalnych. Możesz też przygotować płukankę wrotyczową do włosów, dodając do letniej wody łyżkę octu jabłkowego i napar z ziela - włosy lśnią, a skóra głowy odetchnie z ulgą.
Chcesz zobaczyć więcej takich przepisów i podzielić się własnymi? Znajdziesz nas na Facebooku, gdzie społeczność miłośników ziół (wrotyczlove to tylko jeden z wielu wdzięcznych tagów!) chętnie wymienia się doświadczeniami. Warto zaglądać - inspiracji nigdy za mało, a wrotycz pospolity, zwany też wrotyczpospolitym przez wiernych fanów skrótów, zasługuje na znacznie więcej miejsca w każdym ogrodowym arsenale.

