Wczytuję dane...

Ogród dla zapracowanych. Część II

          Jak mieć piękny ogród i się przy nim nie napracować- oczywiście nie jest możliwe aby nic nie robić i mieć się czym zachwycać. Ale jeśli jesteśmy zapracowani lub mało doświadczeni w prowadzaniu ogrodu to wybierzmy rośliny łatwe w uprawie. Takie które nie będą od nas wymagać ciągłego doglądania, przycinania, okrywania… słowem „chuchania i dmuchania”.

         W poprzedniej części opisałam swoje doświadczenia z zakładaniem trawnika- takiego przy którym nie będzie dużo pracy, zwróciłam uwagę jakich moich zdaniem błędów można uniknąć. Tym razem chcę Wam przedstawić rośliny, które z mojego doświadczenia są – łatwe, proste i przyjemne w obsłudze :) Jest takich roślin bardzo dużo, oczywiście tylko z małą częścią miałam do czynienia i polecę tylko te które sama mam w ogrodzie.

          Pierwsza moja ulubiona grupa roślin to trawy ozdobne. Uważam, że trawy są ciągle jeszcze mało popularne w naszych ogrodach (oczywiście z wyjątkiem takich traw jak kostrzewa sina – czyli niebieska trawa). Szkoda, bo jest ich cała masa. A już na pewno ozdobna trawa nie musi być zielona. A co najważniejsze większość traw jest bardzo prosta w uprawie. Myślę, że trawy zniosą dużo naszych błędów i niekorzystnych warunków. Trawy zazwyczaj lubią słoneczne miejsca i suche, przepuszczalne podłoże. A więc jeżeli zapomnimy je podlać przez kilka dni to nic im się nie stanie, nawet jeśli kilka źdźbeł uschnie to pojawią się nowe. Zdolności regeneracyjne mają imponujące. Cała masa różnych gatunków i odmian daje nam naprawdę bardzo duże możliwości aranżacyjne. Każdy znajcie coś dla siebie- ja najbardziej lubię nowoczesne aranżacje, ale trawy tak naprawdę wszędzie będą wyglądać dobrze, nawet w balkonowych donicach.

          Bardzo mało wymagająca jest właśnie niebieska trawa, trzeba ją tylko przyciąć na wiosnę (usunąć suche elementy). Nie trzeba dodawać, że zimowanie to żaden problem.  Dobrze jest obcinać kwiatostany, ponieważ kiedy wytworzy nasiona zacznie się rozsiewać. Ale można też te nasiona zebrać i zrobić nowe sadzonki- też bardzo szybko kiełkuje i żeby wyprodukować swoje niebieskie trawki trzeba mieć naprawdę podstawową wiedzę.  A warto spróbować, bo jeżeli coś z tego wyjdzie to satysfakcja będzie bezcenna. Doświadczenie pozwoli też spróbować rozmnażać inne rośliny- a wierzcie mi – to wciąga !

           Potocznie nazywana czerwoną trawą, czyli Impereta ‘Red Baron’ to kolejna z moich ulubionych. Pięknie się przebarwia na czerwona, także możemy z nią zrobić fajne kompozycje. Również nie okrywam jej na zimę i co roku jest piękniejsza. Nie jest też ekspansywna, nie rozrośnie nam się bezwiednie po całej rabacie.  Nie przypominam sobie także aby je kiedykolwiek nawoziła, no może raz czy dwa podlałam je Bio Złotem- oczywiście nie zaszkodziłoby abyśmy ją potraktowali wiosną nawozem wieloskładnikowym (np. azofoską).  

          A szkodniki na trawach … w moim przypadku ich nie ma. To znacznie ułatwia nam życie. Choroby ? Też nie stwierdziłam. Także odpada nam naprawdę dużo pracy – nie musimy walczyć z jakimiś niezidentyfikowanymi obcymi przybyszami, które zapragnęły się zadomowić na naszych roślinach- a Nam niekoniecznie to pasuje.

          Jeżeli trawę ozdobną posadzimy tak jak ona to lubi – to już większość sukcesu uprawy mamy z głowy. W przypadku traw pamiętać należy, aby przy sadzeniu zrobić dobry drenaż, dno dołu wysypać kamykiem, keramzytem lub czymś podobnym a ziemię pomieszać z piaskiem, perlitem, żwirem itp. Trawy zazwyczaj nie lubią stojącej wody, a w czasie roztopów jest to najbardziej niekorzystne. Przepuszczalne podłoże i drenaż sprawią, że woda nie będzie się zatrzymywać przy korzeniach. Jeżeli dodatkowo posadzimy je na małym wzniesieniu to już „bajka”. Woda będzie sobie po prostu spływać dalej. Trawy świetnie adaptują się do nowych warunków – nie musimy się martwić, że im się u Nas nie spodoba.

          Mogę śmiało polecić jeszcze dwa gatunki traw. Mianowicie Konwalnik czarny (Ophiopogon planiscapus 'Nigrescens') zwany „czarną trawą” oraz Hakonechloa All Gold zwana bambusową trawą. Czarna trawa to chyba jedna z najczarniejszych roślin jakie spotkałam, co czyni ją jedną z oryginalniejszych roślin. Nie rośnie zbyt duża, tworzy zwartą kępkę na szerokość ok 20/30 cm i dość powoli rośnie co dla niektórych będzie wadą a dla niektórych zaletą. Nie jest ekspansywna.

Konwalnik z racji z koloru idealnie nadaje się do nowoczesnych aranżacji, dobrze skontrastować ją z białym kamyczkiem. Większość opisów tej rośliny wskazuje na możliwość przemarzania, u mnie czarna trawa z zimy nic sobie nie robi i do tego jest zimozielona. Staje się coraz bardziej popularna w polskich ogrodach co mnie bardzo cieszy. Nie tylko jej kolor jest zachwycający, ale kwiaty jak i owoce, które przypominają grafitowe perły. Lubi lekko kwaśne gleby. Jeżeli rozmnażanie roślin Was wciągnęło to jest to idealna roślina – z większych roślin oddzielamy rozłogi i wsadzamy do małych doniczek aby się ukorzeniły, praktycznie wszystkie bardzo szybko się przyjmują.
          Ostatnia trawa o której chciałam wspomnieć to Hakonechloa, mam posadzoną piękną odmianę All Gold. Jest to trawa która zaskoczyła mnie najbardziej. Z racji tego, że sadziłam ją kiedy o uprawie roślin w ogrodzie wiedziałam tyle co udało mi się przeczytać- czyli zero praktyki. Stwierdzam, że na tak mało uwagi i pielęgnacji odwdzięczyła się naprawdę przepięknym wyglądem. Dlatego śmiało mogę ją polecić dla zapracowanych i początkujących ogrodników. A do tego wprowadza trochę egzotycznego i japońskiego klimatu. Po dwóch sezonach z bardzo małych, bo chyba 10 cm sadzonek miałam piękne „bambusowe kępy” o 30 cm szerokości. Hakonechloa niesamowicie prezentuje się w donicach i skrzynkach balkonowych. Także jeżeli ktoś nie lubi na balkonie pospolitych pelargonii czy begonii to polecam kompozycje z tą pięknością.

         A tak wyglądają moje Hakonechloe. Pierwsze zdjęcie przedstawia sadzonki jakie były posadzone jesienią, drugie rośliny w lecie następnego roku a trzecie następny sezon. Także jak widać po dwóch latach można mieć już piękną dużą kępę.

           Należy wspomnieć, że nie ma idealnej rośliny- i może to was zaskoczy :)  ale i trawy mają jakieś wady. Dla mnie jedyną ich wadą jest to, że większość gatunków trochę późno budzi się do życia po zimie, później niż inne rośliny. Za to nawet ich suche źdźbła i kwiatostany wyglądają ozdobnie zimą.

Potrafią stworzyć iście bajkowy krajobraz- nie żebym straszyła już zimą :)

W kolejnej części inne łatwe w uprawie rośliny.